781674_1

 

Podobno były przeprowadzone badania, w wyniku których okazało się, że kolekcjonowanie różnych przedmiotów jest chorobą psychiczną. Lekką, bo lekką, ale jest. Wygląda na to, że od zawsze byłem chory. Jako dziecko zbierałem obrazki z gum turbo i karty z piłkarzami ‚football’. Potem przerzuciłem się na znaczki. W liceum były to to filmy na raczkującym formacie DivX, a całą kolekcję popsuło pojawienie się napędu DVD. Co wyleczyło mnie też z przyszłego zbierania jakichkolwiek płyt z filmami – wyobraźcie sobie swoją kolekcję Blu-Ray, jeżeli macie – w świetle nadchodzącego formatu UltraHD. Wracając do meritum – na studiach zacząłem kolekcjonować monety, co po jakimś czasie przełożyło się na banknoty i ta pasja trwa do dziś.

Ale kolekcjonowanie jednego rodzaju rzeczy byłoby słabą chorobą psychiczną, stąd z czasem dorzucałem nowe zamiłowania. Także takie, które z czasem można będzie skutecznie zamienić na radosną emeryturę.

Banknoty

Szczególnie upodobałem sobie banknoty Bliskiego Wschodu i Ameryki Środkowej. Bardzo fajne hobby, bo dzięki niemu nauczyłem się cyfr większości alfabetów świata, zaznajomiłem się z historią wielu krajów oraz poznałem kilku ciekawych ludzi.

Alkohole

Ale nie jakieś niesamowicie drogie, nie Dom Perignon (takie rzeczy to wysyłam na 18. urodziny :)), tylko ciekawostki z całego świata, ze szczególnym namaszczeniem whisky. Ciekawostki, które zdobyłem w wyjątkowych okolicznościach, są rzadkościami, niemal niemożliwymi do otrzymania na polskim rynku lub świetnymi inwestycjami. Może kiedyś się trafi jakiś film z publiczną degustacją?

Buty do koszykówki

I nie tylko. Różne rzadsze edycje. Wydane z okazji meczów gwiazd, świąt Bożego Narodzenia czy Wielkiej Nocy, Olimpiady itd. W przeciwieństwie do rozmaitych sneakerheadów, uwielbiam buty kolorowe i nigdy nie kupuję takich, które mi się nie podobają. Nudzą mnie te wszystkie szaro-biało-czarne edycje starszych Jordanów. I bardzo mnie też zasmuciła możliwość customizacji nowych modeli. Ale tak działa marketing. Trudno.

Gry planszowe

Tutaj jestem bardzo początkującym i na razie kolekcjonerem z przypadku, bo do większości gier, które posiadam, nie miałem czasu porządnie usiąść. Nawet na tyle, by zapoznać się z zasadami.

Bonsai

Trudno powiedzieć, że bonsai się kolekcjonuje, tym bardziej że japońska anegdota jasno stwierdza, iż bonsai sadzi dziadek, pielęgnuje ojciec, a cieszy się nim syn. Zawsze byłem zachwycony japońskimi ogrodami, ale póki co nie mam dostatecznie dużego ogrodu i nie prowadzę na tyle osiadłego trybu życia, by się nim zająć. Bonsai dają mi namiastkę tego, jednocześnie nie zajmując bardzo dużo miejsca.