Ravenna – I kogoś tam znowu wygnają z Florencji

Ravenna – I kogoś tam znowu wygnają z Florencji

zamieszczone w: Europa, Włochy | 0

Tytułowy cytat z utworu nieodżałowanego Przemysława Gintrowskiego (słowa Jerzego Czecha) tylko pozornie nie ma nic wspólnego z Ravenną. Osoby bardziej zaznajomione z szeroko pojętą wiedzą ogólną zapewne skojarzą tytuł z Dante Aligherim. A, jak wiecie lub nie, Dante zmarł na wygnaniu w Ravennie w XIV w., niedługo po ukończeniu ‚Boskiej Komedii’. W Ravennie znajdują się także prochy Dantego, a grobowiec, wybudowany w ukochanej stolicy Toskanii siłami pośmiertnej miłości, stoi pusty.

Grobowiec Dante Aligheriego w Ravennie nie jest okazały, nie świeci w nocy, nie ma zakonserwowanego Dante jak mauzoleum Lenina. Nie jest to absolutne ‚must-see’, ba, łatwo to miejsce przegapić. Natomiast warto odwiedzić i zobaczyć, bo jest to doprawdy kawał historii. Czytałem, że Florencja rokrocznie przekazuje olej do wiecznie zapalonej lampki oliwnej w krypcie poety. W ogóle w tym miejscu byłem poza oficjalnymi godzinami urzędowania. Dużą część Ravenny zwiedzałem, ze względu na upały we Włoszech, w godzinach mocno – szczególnie dla mnie – porannych i do grobowca Dantego dotarłem w okolicach 9:30. Widząc uchyloną bramę do ogrodu, wszedłem i po chwili słyszałem ‚signiore, signiore’. Po krótkiej rozmowie moim łamanym włoskim bazowanym na łamanej łacinie, włoskiej kustoszki (?) łamanym angielskim oraz uniwersalnym językiem migowym, którym dogadają się homo sapiens sapiens na całym świecie, okazało się, że krypta jest czynna od 10:00, ale ze względu na to, że wyruszałem do Rimini, zostałem wpuszczony do środka, czego dowodem są poniższe, fatalnej jakości, zdjęcia.

Ravenna jest ważna historycznie dla Półwyspu Apenińskiego, ale także dla Europy. Przez kilkadziesiąt lat była stolicą Cesarstwa Zachodniorzymskiego, a w chwili obecnej znajduje się tutaj aż osiem obiektów ze światowej listy dziedzictwa kulturowego UNESCO. Większość istotnych obiektów znajduje się w centrum tego malutkiego (ok. 100,000 mieszkańców) miasteczka i wystarczy dojechać do centrum rowerem, by całość zwiedzić pieszo w przeciągu kilku godzin. Bilet wstępu do wszystkich płatnych świątyń to 11.5€. Zgadzam się, sporo, ale plusem jest możliwość wykonywania zdjęć wszędzie poza muzeum.

Wspominany rower to znakomity środek transportu ze względu na olbrzymią ilość ścieżek rowerowych i parkingów oraz, co szokuje, stosunkowo wysoką kulturę kierowców. A że dwa ważne miejsca są nieco dalej od centrum – grobowiec Teodoryka oraz bizantyjska bazylika św. Apolinarego – dwa kółka się przydają. Jest to odległość rzędu 5-8 km, więc na rowerze swobodnym tempem 30 minut.

Tutaj zacznę cykl nie do końca związany z podróżami, ale mniej lub bardziej związany z tematem wpisu. Dlaczego wypożyczalnie rowerów w Ravennie mają sens, a we Wrocławiu nie? Nie znam warunków finansowych wypożyczania rowerów w Ravennie. Nie wiem czy jest to dotowane przez miasto czy nie, natomiast zauważyłem jedno – jest zbudowana infrastruktura. Wszędzie w centrum są miejsca by zaparkować i zapiąć rower. Prawie wszędzie są ścieżki rowerowe i/lub bardzo szerokie chodniki. Tego wszystkiego nie ma we Wrocławiu. Do tego jeszcze jeden argument – klimat. Samemu zdarza mi się jeździć na rowerze zimą czy późną jesienią, jednak zdaję sobie sprawę, że należę do marginesu. Sezon rowerowy w Polsce to kwiecień-październik. W krajach śródziemnomorskich co najmniej dwa miesiące więcej, a przy lekkiej zimie cały rok. I wtedy takie publiczne inwestycje mają sens.

Na pewno jest to miasto warte odwiedzin co najmniej raz w życiu. Czy więcej? Chyba nie, o ile nie jest się historykiem sztuki, który byłby w stanie nieskończenie zachwycać się zabytkami, ze szczególnym uwzględnieniem mozaik, Ravenny. Ciągle spoglądają na nas tysiące lat (począwszy od bapysterium Neona po bazylikę św. Apolinarego, wszystkie pochodzą z IV i V w.n.e.), ale poza tym – cóż, na świecie jest zbyt dużo ciekawych miejsc, żeby krążyć kilka dni po wąskich uliczkach miejsca pochówku Dantego.

Zostaw Komentarz