Gruzja – Śladami Lecha Kaczyńskiego (15.08 – 24.08)

Gruzja – Śladami Lecha Kaczyńskiego (15.08 – 24.08)

zamieszczone w: Azja, Gruzja | 0

Z tymi śladami nieżyjącego prezydenta to oczywiście chwyt marketingowy. Żeby ściągnąć wyznawców PiSu (z miłości) i PO (z hejtu), a sobie nabić kliknięć. Do tego potrzebowałem dobrego centrum do informowania swoich towarzyszy wycieczki odnośnie postępu w projekcie i jak najdokładniejszego zaplanowania wypadu. A Wy, przy okazji, macie szansę przyjrzeć się jak ewoluuje taki większy wyjazd od pierwszego do ostatniego postu.


Wyświetl większą mapę

Ważniejsze linki, żebyśmy mieli wszystko pod ręką:
http://goo.gl/4AfDU4
http://wikitravel.org/en/Mestia

Liczę, że zamkniemy się w 2500,00 zł, chociaż nie będzie to łatwe :) Jednocześnie przypominam, że jedno miejsce jest nadal wolne. Bilety lotnicze chyba aż tak bardzo nie podrożały.

Kosztorys:

  • bilet lotniczy na trasie Warszawa -> Kutaisi – 320,00 PLN
  • bilet lotniczy na trasie Tbilisi -> Warszawa – 525,00 PLN
  • dojazd do Warszawy z Festung Breslau i powrót – 47,00 PLN
  • wynajem samochodu na miejscu + paliwo ~350 USD /3
  • noclegi ~450 PLN
  • komunikacja na miejscu ~100 USD
  • konsumpcja ~100 USD
  • pamiątki i suweniry ~50 USD
  • bilety wstępu ~20 USD

UAKTUALNIENIE 11.08.2014

Plany uległy sporej ewolucji przez miesiąc. Pojawiła się koncepcja lotu samolotem wewnątrz Gruzji, ba!, nawet helikopterem wojskowym. Ostatecznie jednak musieliśmy zrezygnować z całej Swanetii i Kaszetii. Po prostu mając 10 dni (a de facto 8 i pół dnia, bo przylatujemy w piątek późnym wieczorem, a na lotnisku musimy być już w niedzielę po południu. I, niestety, piątek będzie bardzo męczący, bo musimy się dostać z Wrocławia do Warszawy, przedostać przez miasto, a następnie lot, zmiana strefy czasowej… Będzie ciężko.

W ramach przygotowań byliśmy za to w gruzińskiej budzie we Wrocławiu. Nie, nie w ‚gruzińskim chaczapuri’. Tę restaurację, jeżeli jeszcze istnieje w pobliżu wrocławskiego Rynku, radzę omijać szerokim łukiem. Nie ma bowiem nic wspólnego ani z gruzińskim, ani ze smacznym, ani ze świeżym jedzeniem. Za to malutkie bistro na Curie-Skłodowskiej to obowiązkowy punkt na kulinarnej mapie Wrocławia. Duże i bardzo smaczne porcje. Nie mam jeszcze porównania z lokalnymi potrawami Gruzji, ale jeżeli będzie lepiej, to zapowiadają się grube posiłki :)

Wracając do meritum – plan podróży po Gruzji jest następujący:

15/16/17.08 – Kutaisi i pobliże – Monastyr Gelati i Motsameta, Słup Katshki, Kanion Martvili, Ckaltubo i Jaskinia Prometeusza, Park i Jaskinia Sataplia;
17/18.08 – marszrutką jedziemy na zachód i noc spędzamy w Batumi, zwiedzając następnego dnia definarium i ogród botaniczny;
18/19.08 – noc spędzamy w pociągu relacji Batumi – Tbilisi, rano odbieramy samochód z lokalnym kierowcą jako przewodnikiem i ruszamy w trasę Gruzińską Drogą Wojenną;

Wyświetl większą mapę

19/20.08 – noc spędzamy w Kazbegi lub w pobliżu, a rano wracamy zrobić pętelkę, począwszy od Muzeum Stalina w Gori i Uplistsikhe;
20/21/22.08 – kontynuujemy wielką pętlę, tak aby 22.08 dotrzeć do Tbilisi i tam spędzić dwa ostanie dni.

Zostaw Komentarz