Gori – Muzeum Fajnego Stalina

Gori – Muzeum Fajnego Stalina

zamieszczone w: Azja, Gruzja | 0

Wiecie kim był Stalin? Może nie do końca wiecie. Stalin to jeden z trzech największych skurwysynów w historii ludzkości. Drugi po Mao Tse Tungu największy ludobójca w historii świata, często wyprzedzany przez Hitlera ze względu na lepszy PR. W końcu postać, która pod płaszczem wyzwolenia, odebrała Polsce wolność na ponad 40 lat, wprowadzając rządu terroru i usadawiając na czele kraju ludzi, których rządy odbijają się nam czkawką do dzisiaj.

Tymczasem w Gori, po uiszczeniu opłaty w wysokości 10 GEL (i dodatkowych 5 GEL jeżeli chcemy obejrzeć wagon), możemy odwiedzić Muzeum Fajnego Stalina. Ja rozumiem, że Józef Dżugaszwili był Gruzinem i urodził się w Gori. Dla małego miasteczka jak Gori jest to jedyna atrakcja turystyczna i trzeba do granic możliwości wykorzystać potencjał turystyczny. Problem w tym, że zakłamywanie lub ukrywanie historii nie jest metodą. Co gorsza, na anglojęzycznej wyciecze z nami byli przedstawiciele innych narodowości (po akcencie oceniłem, że Benelux) i okazuje się, że ludzie to debile. Dowiedziałem się, między innymi, że podróżując pociągiem z Niemiec do Polski, na granicy podnosi się wagony i zmienia koła w pociągu… True story…

Muzeum przedstawia życie Stalina, począwszy od narodzin w Gori (przed muzeum znajduje się dom, w którym urodził się zbrodniarz) przez poszczególne szczeble kariery, genezę pseudonimu, konspirację i zsyłkę na Sybir, udział w Rewolucji Październikowej, II Wojnę Światową, aż po śmierć. Zobaczymy prywatne zdjęcia, rodzinę, zrekonstruowany gabinet, pamiątki oraz dary dla Stalina od bratnich narodów. I tak naprawdę gdyby pokazano drugą stronę, byłoby to całkiem niezłe muzeum, bo jednak był to człowiek, który ponad trzydzieści lat rządził światowym mocarstwem. Ale nie pokazano. Pod koniec zwiedzania jest jakaś tam wzmianka, że Stalin zsyłał ludzi na Sybir, że było coś takiego jak Wielki Głód na Ukrainie i… to w zasadzie wszystko. Katyń? Zesłania? Za bardzo się o tym nie mówi, zgodnie ze starą moskiewską zasadą – dobry car, źli bojarzy. Nie jestem wielkim zwolennikiem Martyrologii Narodu Polskiego (koniecznie wielkimi literami), natomiast jestem zwolennikiem prawdy.

W muzeum Stalina w Gori, znajdziecie tylko tą część prawdy, która jest dobra dla optyki turystycznej.

Wybaczcie jakość filmiku. To dopiero projekt pilotażowy. Z czasem na pewno będzie lepiej :D

Zostaw Komentarz