Dżazirat an-Nabatat – Wyspa roślin

Dżazirat an-Nabatat – Wyspa roślin

zamieszczone w: Afryka, Egipt | 0

Im bardziej jechałem na południe Egiptu, tym bezpieczniej się czułem na ulicach, a genezę tego przedstawię przy okazji kilku słów o egipskich miastach. Teraz zaś o miejscu, które naprawdę pozwoliło mi docenić ogrom i majestat Nilu. Asuan to chyba ostatni port turystyczny na Nilu, bo bardziej na południe, za tamą, rzeka przybiera prawdziwie monstrualne rozmiary i nie jest uregulowana. I wyspa, którą przyszło mi odwiedzić, jest jedną z mniejszych znajdujących się przy tym egipskim mieście. Nie użyłem słowa archipelagu, bo nie wiem czy można użyć go wobec wysp mieszczących się na rzece.

Przedmiotowa wyspa jest bardziej znana jako wyspa Kitchenera. Horatio Kitchener był szczególnie zasłużonym wojskowym na frontach kolonialnych Imperium Brytyjskiego, pod koniec XIX w. odbudowując armię marionetkowego rządu Egiptu. Za stłumienie sudańskiego zrywu niepodległościowego powstania Mahdiego, został mianowany zarządcą Sudanu oraz, bardziej tytularnie, otrzymał właśnie jedną z wysp przy Asuanie. Nota bene, jako zarządca dawał swojemu krajowi sporą autonomię i Sudan rozkwitał dzięki jego decyzjom dotyczącym oświaty i kultury. Wyspę w Egipcie Kitchener postanowił zamienić na ogród botaniczny. Ze swoich licznych kampanii przywoził nasiona i sadzonki roślin, które dzięki sprzyjającemu klimatowi szybko się przyjmowały.

Walczył zarówno w wojnie burskiej, jak i w Indiach, a w Imperium Brytyjskim cieszył się powszechną estymą, stąd otrzymywał też rośliny jako dary, a rząd egipski, po przejęciu wyspy, utrzymał ją jako ogród botaniczny, budując także ośrodek badawczy roślin uprawnych i zbóż. Niestety, zamknięty dla turystów. Ze względu na panujący klimat, na wyspie znajdziemy nie tylko rośliny ze strefy zwrotnikowej, ale również z tropików i stref klimatu umiarkowanego całego świata. Jest też mnóstwo zwierząt – głównie kotów i psów, które traktują turystów jako stałe źródło pożywienia. Lepiej jednak się trzymać od nich z daleka, w szczególności od kotów. „Białe” europejskie koty są fałszywe, więc wyobraźcie sobie koty arabskie ;)

Po wschodniej stronie Wyspy Kitchenera, mieści się Elefantyna. Kilka tysięcy lat temu, w czasach świetności Egiptu, Elefantyna stanowiła niemal bramę łączącą południową, czarną i dziką Afrykę z krajami rozwiniętymi. Gdybym był złośliwy, napisałbym że dziś role się odwróciły, ale prawda jest taka, że tak Egipt, jak i dawna Nubia, gospodarczo i mentalnie są w czarnych dupach.Elefantyna była też siedzibą i kolebką baraniogłowego boga Chnuma, jednego z najważniejszych bogów Egiptu, stwórcy ludzi i opiekuna wylewów Nilu. Pozostałości świątyni Chtuma można odwiedzić, większość innych antycznych zabytków zostało zniszczonych przez Imperium Osmańskie.

A obecnie na Elefantynie postawiono ekskluzywny hotel, kilka wiosek, do których idzie turysta gdy chce zobaczyć biedę i ludzkie zoo (tak, o tym też zrobię wpis).

Zostaw Komentarz