Doha – Miasto światła

Doha – Miasto światła

zamieszczone w: Azja, Katar | 3

Jest kilkanaście miast nazywanych ‚miastami światła’. Najbardziej znanym przykładem jest oczywiście Paryż. Inne to Vegas, LA, Wenecja, Teheran, Karachi… Jest ich sporo i prawie każdy kraj ma swoje miasto światła. Doha, stolica Kataru, nie ma takiego pseudonimu, ale zdecydowanie powinna mieć. Nie jestem zwolnennikiem Metropolii, ale muszę przyznać że ‚Wielkie Drzewo’ robi wrażenie. Przynajmniej nocą.

Jak dostać się do Kataru? Na pewno nie lecieć tam tylko w celu zwiedzania kraju i na pewno nie w lecie. Katar to ledwie dwa miliony ludzi, powierzchniowo mniej więcej na poziomie Słowenii czy Czarnogóry, ale znakomitą większość zajmuje pustynia lub pola naftowe. Poza głównymi miastami, życie jest symboliczne i raczej na niskim poziomie. W stolicy, Doha, mieszka grubo ponad 70% ludności kraju, z czego prawie każdy jest anglojęzyczny, a rodowitych Katarczyków jest pewnie około 50%. Dlaczego tak? Ekonomia, głupcze. Pieniądze zapewniają pracę i ściągają pracowników z całego świata. A pieniędzy w Katarze nie brakuje. Jest to pierwszy (lub drugi, w zależności od przyjętej metodologii) najbogatszy kraj świata.

Dlaczego zatem nie radzę lecieć tam tylko w celu zwiedzania? Prosta sprawa – Doha i Abu Dhabi to dwa główne porty lotnicze na bliskim wschodzie, więc istnieje duże prawdopodobieństwo, że będziecie mieli w jednym z nich przesiadkę, korzystając z bliskowschodnich linii lotniczych. A Qatar Airways ma taką fajną zasadę, że jeżeli przesiadka trwa dłużej niż 8 godzin, dostajesz od nich pobyt w hotelu gratis, wraz z transportem do/z lotniska. Hotele znajdują się w centrum miasta, więc nic nie stoi na przeszkodzie by podjąć drobną eksplorację. Ok, coś stoi – wiza. Wiza turystyczna – miesięczna – kosztuje 100 riali katarskich (1 rial to mniej więcej złotówka), ale jest sposób na obejście tej opłaty. Bardzo prosty – po prostu wychodzimy z hotelu bez wizy. Czy ktoś z hotelu będzie to sprawdzał – szczerze wątpię. Ja nawet musiałem zostawić paszport w hotelu i gdy wspomniałem, że mam w środku wizę, portier się tylko zaśmiał i powiedział ‚don’t worry’. Nie wiem, co by było w przypadku problemów z prawem i nie chcę sprawdzać, przypuszczając że arabskie więzienie to niezapomniane przeżycie. Decyzja o zakupie wizy należy tylko i wyłącznie do was.

Zapomnijcie jednak o poruszaniu się po Katarze bez taksówki latem. W środku nocy jest ponad 30 stopni, a wilgotność powietrza sięga 80%. Moment po wyjściu z klimatyzowanego lokalu, człowiek jest mokry. I pisząc moment, ani troszkę nie przesadzam. Decyzję o wynajęciu taksówki zamiast samodzielnego zwiedzania Dohy podjęliśmy po dojściu z hotelu do pierwszego skrzyżowania. Zatem concierge musiał organizować taksówkarza (oczywiście Hindusa), który za skromną kwotę 80 USD zgodził się pokazać nam miasto w dwie godziny. Po powrocie z Gruzji, gdzie cały dzień jeździliśmy za 35 USD, był to spory szok cenowy, ale cóż – takie są uroki cywilizacji.

Zobaczyliśmy to, co było do zobaczenia w nocy, czyli światła miasta. Wszystko, co było możliwe do podświetlenia, jest podświetlone. Nie weszliśmy do Muzeum Sztuki Islamskiej, Wielkiego Meczetu czy do Muzeum Szejka Faisala. Ot, szybka wycieczka na Perłę, wzdłuż promenady Korniche, do wioski Katara. Hinduski taksówkarz pokazał nam to, co uważał za najciekawsze dla młodych ludzi z Europy. Z drugiej strony, o czwartej nad ranem, dużo więcej pokazać nie mógł.

Jeżeli więc będziecie lecieć kiedyś z przesiadką w Katarze, a czas macie nieograniczony, wybierzcie długi czas oczekiwania. Nawet kilkadziesiąt godzin. Poza latem (Maj-Październik), powinno być całkiem znośnie, a podróżując często, jesteście w stanie zobaczyć absolutnie wszystko, co jest do zobaczenia podczas dwóch, góra trzech, jednodniowych pobytów w Dosze. Oszczędzacie wtedy na noclegu, a przy katarskich cenach, jest to bardzo dużo. To zdecydowanie nie jest kraj dla backpackerów i skromniejszych turystów. By dać konkretny wyznacznik – jednodniowy bilet na autobus turystyczny to 160 Riali! W najdroższych miastach Europy nie widziałem cen większych niż 25€ (100 Riali). Także ten…

PS. Lotnisko w Doha organizuje także darmowe wycieczki po stolicy trwające prawie 3 godziny. Więcej informacji na ich stronie. Ale kolejka potrafi skutecznie zniechęcić. A samo lotnisko to nic specjalnego. Spodziewałem się dużo, dużo więcej.

3 Odpowiedzi

  1. Magda
    | Odpowiedz

    Czesc, W sobotę lecę do Bangkoku z prawie 10 godzinną przesiadką w Doha i oczywiscie chcę to miasto zwiedzić. Naczytałam się sporo o wycieczkach organizowanych przez Qatar Airways, ale na infolinii Qataru dowiedziałam się, że ostatnia jest o 23, a moj przylot do Doha o 22:50.. Możesz mi powiedziec w jaki sposob został Ci przydzielony hotel? Upomniałes się o niego, miałes jakąs wyższą klasę niż Economic? Będę wdzięczna za każde info :)

    • FD
      | Odpowiedz

      Jak napisałem na fejsie, maila dostałem jakieś 2 tygodnie przed lotem, ale był w spamie. Klasa Economic oczywiście. Natomiast teraz mi się przypomniało, co może mieć znaczenie, że bilety kupowaliśmy bezpośrednio przez stronę QatarAirways, a nie przez żadną agencję.

  2. ania
    | Odpowiedz

    Witam, być może ta informacja wyda się komuś pomocna. Mieszkam w Doha i w miarę wolnego czasu oprowadzam polskich turystów po Katarze. Głównie są to turyści tranzytowi, którzy chcą poznać Katar z punktu widzenia osoby znającej ten teren;)
    Pozdrawiam serdecznie i gratuluję ciekawego bloga;)
    https://www.facebook.com/zwiedzaniedoha/?ref=bookmarks

Zostaw Komentarz